Nadchodzi czasem czas (?)…
…że odpocząć musi człek, styrany codzienną harówką, bieganiem, użeraniem się z ludzkim ścierwem wszelkiego kształtu i rodzaju.
W celu odpoczynku udał się M. do K., a razem z K. na łączki i nad rzeczki koło Pruszcza Gdańskiego.
A co to Pruszcz? Pruszcz to…miasto…niedaleko Gdańska. Dostać się jest ciężko, bo autobusy jeżdżą raz na tzw. “ruski rok” i w zasadzie tylko przewoźnicy prywatni ratują sytuację.
Jak już człek tam dotrze, to musi szybko przemknąć do miejsca przeznaczenia, żeby nie zostać zaatakowanym przez dzikie zwierzęta, które ciągle tam występują i mają się dobrze, ponieważ okolica ta w niewielkim stopniu została skażona przez cywilizację :]
Ale nieważne. W Pruszczu ważne jest to, że mieszka tam moja Ukochana K. I mają łączki. I rzeczki.
I żeśmy sobie tam poszli.
I pofociliśmy sobie.
A oto efekt:
Czymcie siem, ZiooOOooMy.
