Wielce szanowny…

2009 lipiec 1
by photomarcin

…i zapewne wysoce poważany w swoim środowisku panie złodzieju.

Wiedz, że rower, który mi dziś zajebałeś jest, w istocie, niebezpieczny. Hamulce działają na zasadzie dwóch ud: albo się uda, albo się nie uda. Przerzutki działają całkiem nieźle, o ile umie się nimi operować. Piasta tylnego koła jest zjechana. Przedni amortyzator też jest średni.
Kradnąc ten rower wstąpiłeś na prostą i ładnie wybrukowaną ścieżkę do samobójstwa.

Którego Ci, z całego serca mojego, życzę.

I uwierz mi, że to dobre życzenia.

Bo jeśli Ciebie kurwa znajdę, to Cię przywiążę do roweru, przeciągnę Cię po ulicy, znajdę jakąś ostrą gałąź, połamię w drzazgi i wepchnę Ci w dupę. Następnie upierdolę Ci te Twoje srane łapska, poćwiartuję i każę CI je zjeść. Dalej, gdyby Tobie to nie wystarczyło, wstawię Cię nagiego do Wisły, żeby Cię pogryzło Bóg-jeden-wie-co-tam-może-pływać.

Wiedz, że jesteś pierdolonym chujem nie zasługującym na to, żeby żreć gówno z mojej dupy i mam nadzieję, że to przeczytasz.

I kurwa miej jebaną nadzieję, że jednak zabijesz się na moim rowerze.

Uwierz mi, tak będzie dla Ciebie lepiej.

Z wyrazami szacunku i wielkiej, kurwa, miłości

Marcin Ś.

Jedna odpowiedź
  1. 2009 lipiec 4
    parking permalink

    no to złodziej się na pewno przejął;)

Comments are closed for this entry.